Samotność, tęsknota.

I co z tym można zrobić teraz?

Możesz albo wkurzać się na kwarantannę, wirusa i inne rzeczy, na które nie masz wpływu. Możesz marnować energię na tę złość. Albo możesz pomyśleć na co masz wpływ i jak możesz dbać o kontakt z innymi.

Znajomi:

Odzywaj się. Sam/sama. Pisz, wychodź z inicjatywą kontaktu. Zwłaszcza, jeśli to dla Ciebie łatwe. Niektórzy mają lekkość rozpoczynania konwersacji. Inni potrzebują trochę pomocy. Rozmawiasz pewnie z grupką swoich znajomych – rozmawiaj bardziej. Róbcie spotkania online w kilka osób.

Messenger pozwala na opcję video nawet w kilka osób, ale się zawiesza. Jeden na jeden działa OK.

Whatsapp świetnie działa nawet na kilka osób.

Stary, dobry Skype pozwala na 25 użytkowników.

Przeszkadzają Ci domownicy? Wyjdź na dwór, weź słuchawki, włączcie video i idźcie razem na spacer albo chociaż zróbcie kilka kółek po ogrodzie.

Możecie wspólnie robić prace domowe na Discord. Jest wiele opcji.

Lekcje:

Czujesz się zostawiony sam sobie? Powiedz o tym nauczycielowi. Wyślij maila czy wiadomość przez Messengera, że nie ogarniasz tego w taki sposób, że potrzebujesz konsultacji online.

Więcej osób tak czuje? Poproście o lekcję video.

Miłość:

Boisz się, że związek nie przetrwa takiej relacji na odległość? Może tak być. Nie możecie się przytulić, pocałować, trzymać za ręce, być ze sobą, cieszyć się swoją obecnością. Możecie jednak o tym rozmawiać. O sobie nawzajem. Pracować nad bliskością poprzez dzielenie się swoim życiem ze sobą. Intymność w związku to nie tylko fizyczność. To także wsparcie, zaufanie, wspólne przeżywanie różnych trudności. Opowiadajcie sobie, jak Wam minął dzień. Wysyłajcie sobie smsy na powitanie, na dobranoc. Pokazujcie, że tęsknicie. Myślisz o swojej dziewczynie albo chłopaku w ciągu dnia? Napisz o tym. Choćby był to krótki tekst „Myślę o Tobie”. Nie trzeba zaraz nie wiadomo jakich miłosnych sonetów wypisywać. Ważna jest świadomość, że ta druga osoba jest, myśli, kocha. Mówcie to sobie. Rozmawiajcie o uczuciach. Nawet jeśli te uczucia to oddalanie się od siebie.

Nie jesteście sami:

Są rodzice. Tak. Rodzice. Ci dziwni kosmici, którzy ciągle się czepiają. Ale są. Możecie pójść do nich i powiedzieć, że Wam smutno, samotnie, nudno, źle. Oni pewnie wyskoczą z jakimś tekstem w stylu: „Oj nie przesadza”, albo jeszcze lepiej „To się czymś zajmij – posprzątaj”. Ale olejcie to. I powiedzcie, że chcecie po prostu posiedzieć z nimi. Razem. Poczytać książkę w tym samym pokoju co oni, siąść ze swoim laptopem na kanapie obok i być razem z nimi. Z resztą – nawet nie musicie tego mówić. Zróbcie to po prostu. Będzie raźniej.

Psycholog szkolny:

Psycholog jest też od takich rzeczy jak „Smutno mi i nie wiem dlaczego”. Chcecie pogadać? Dzwońcie na skype, przez messengera. Odnotuję to jako „rozmowa wspierająca” i tyle. Nie trzeba mieć jakichś mega wielkich problemów, żeby iść/napisać do psychologa. Chcecie się wyżalić na rodziców/rodzeństwo/znajomych/nauczycieli – go ahead. Przez weekend jestem mniej dostępna niż w tygodniu, ale i tak zawsze odpisuję. Psycholog to taka instytucja, która zawsze rozumie, nie krytykuje, akceptuje Wasze decyzje, nie narzuca rozwiązań. Przynajmniej tak się staram.

Miłego weekendu!

Pozdrawiam,
OK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s