Bądźmy razem mimo bycia osobno

Konsekwencją stanu zagrożenia epidemiologicznego jest alienacja. Mamy się zachowywać, jakbyśmy wszyscy przechodzili kwarantannę. I co? Mamy siedzieć w domach przez 2 tygodnie (albo i więcej)? Izolować się od siebie nawzajem? Do tej pory aktywność społeczna była podstawą naszego funkcjonowania. Opowiadałam niektórym o tym na lekcjach z psychologiem dot. depresji. W ciągu całego dnia spotykaliśmy nawet do kilkuset osób. A teraz? No teraz nie. Bo mamy siedzieć w domach i nie spotykać się z innymi.

A wiedzieliście, że abstrahując zupełnie od znajomych na facebooku, przeciętny człowiek jest w stanie utrzymać znajomość ze 148 osobami? Więcej na ten temat (a dokładniej na temat liczby Dunbara) możecie przeczytać np. pod tym linkiem. Ale jaki to ma związek z rekomendacją izolacji społecznej?

Otóż, jest to świetna szansa do zweryfikowania naszego kręgu znajomych. Siedząc w domu sami musimy zainicjować kontakt. Wziąć telefon/laptopa/tablet do ręki i napisać czy zadzwonić. Sprawdźcie ile czasu faktycznie jesteście w stanie poświęcić na rozmowy ze znajomymi i z iloma osobami sami z siebie inicjujecie kontakt. Ktoś pisze do was – czy za każdym razem z równą ochotą odpowiadacie? Czy aż tak bardzo jesteście odizolowani od siebie nawzajem? Izolacja społeczna to automatyczna selekcja znajomych. O tych, którzy są w kręgu naszych najbliższych znajomych pamiętamy z automatu. Po pozostałych zapominamy. To naturalne. Wydaje mi się też, że przydatne. Dlaczego?

Mózg nie potrzebuje zbyt wielu znajomych. Nasze emocje potrzebują jednak kilkorga bliskich ludzi, którzy pomogą nam w radzeniu sobie z trudnymi momentami. Ta sytuacja, w której jesteśmy obecnie, to moment sprawdzania więzi z przyjaciółmi. Albo się do siebie zbliżmy, albo rozejdziemy. Jeśli będziemy przeżywać wspólnie lęk, obawę, niepokoje a nawet radość z przesuniętej (być może) matury czy domową bumelkę, wspólnie będziemy śmiechem zwalczać koronawirusa produkując niezliczone ilości memów na ten temat – zbliżymy się do siebie. Stworzymy mocne więzi przyjaźni. Takie chwile jednoczą.

No dobrze. To skoro maksymalnie 148 osób (zaokrąglijmy to do 150), intensyfikacja bliskich przyjaźni i wspólne przeżywanie, to oznacza w praktyce, że powinniśmy mieć kontakt z rodziną, najbliższymi nam przyjaciółmi, naszą klasą i nauczycielami. Czy na serio kontakty, które macie na co dzień tak bardzo się różnią? Czego w takim razie zabraknie przez izolację społeczną?

Zabraknie przygodnych rozmów na korytarzu, publiczności dla naszych osiągnięć, błyskotliwych ripost, dobrego wyglądu. Zabraknie kontaktu niewerbalnego – porozumienia spojrzeń, gestów, które mówią wszystko. Pamiętajcie o tym i starajcie się w rozmowie pisemnej czy telefonicznej nadrobić te braki. Niektórym zabraknie też obserwowania tego wszystkiego. Są też przecież osoby, które na co dzień są bardziej introwersyjne, wolą obserwować dynamikę grupy niż ją tworzyć. Czy im będzie trudniej? Niekoniecznie. Zobaczcie:

Introwertyk lubi spokój, działanie w pojedynkę, komfort zapewnia mu bycie w znajomym otoczeniu i aktywność indywidualna.

Ekstrawertyk lubi dynamikę, spontaniczną zmianę planu, możliwość wchodzenia w interakcje społeczne. Lubi wychodzić do ludzi i pracować w grupie.

To, że introwertycy dobrze poradzą sobie z nakazem izolacji społecznej nie oznacza jednak, że poradzą sobie z lękiem i niepokojem. Nie zapominajcie o nich. Napiszcie, sprawdźcie jak się mają. Oni nie będą Was zaczepiać na mediach społecznościowych. Warto o nich pamiętać i dać im znać, że jesteście, jeśli tego potrzebują.

To, że ekstrawertycy będą łaknąć kontaktu zasypując media społecznościowe nie oznacza przy okazji, że trzeba z nimi rozmawiać non stop. Wystarczą lajki, serduszka – zauważenie czegoś. Oni mają kilkoro bliskich znajomych, z którymi przeżywają trudności. Od reszty potrzebują paliwa, żeby sobie troszkę pobłyszczeć. Klick away.

Na koniec, celem podsumowania:

  • Nie zaszkodzi wam niewychodzenie z domu. I tak będzie wokół was dość sporo osób.
  • Skoro nie będzie komunikacji niewerbalnej piszcie często jak się z tym wszystkim czujecie, szukajcie dla niej zastępnika.
  • Nie zapominajcie o ekstremalnych introwertykach, którzy nie lubią pierwsi zagadywać. Nie zostawiajcie nikogo samego sobie.
  • Rozdawajcie lajki ekstrawertykom, i tolerujcie ich nadmiar w przestrzeni social media.
  • Mówcie o tym, co czujecie, czego się boicie, co jest dla was trudne. Bądźcie dla siebie wsparciem.
  • Pamiętajcie, że rodzina to też ludzie 😉 i z nimi też można pogadać (ale o tym w kolejnym tekście)

Pozdrawiam Was,

OK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s